Narie Resort & SPA

Znacie to uczucie, kiedy ogarnia Was błogi spokój, a na około słychać tylko świerszcze i ptaki? Spróbujcie sobie przypomnieć też, kiedy ostatnio otaczała Was tylko przyjemna cisza… Jeżeli macie z tym trudność, to dziś zdradzimy Wam, gdzie znajduje się miejsce, do którego można uciec przed hałasem wielkiego miasta i odpocząć tak, jak jeszcze nigdy przedtem.

Niepozorna, mała wieś nad jednym z najczystszych Polskich jezior – Wilnowo. Do najbliższego, większego miasta jest około 15km. Tu, wśród pagórków, ukryty jest kameralny obiekt Narie Resort & SPA. Strzeżony niczym forteca urzeka swoim wyglądem i otoczeniem.

Dojazd do Wilnowa nie należy do najłatwiejszych… Ale nie oszukujmy się – dojazd do każdej mniejszej mazurskiej miejscowości to przygoda, w której główne role grają: wąskie drogi, ostre zakręty i gęste lasy. Wszystkie te niedogodności rekompensują widoki, jakie możemy podziwiać za oknem samochodu – zieleń lasu i błękit jezior, które często kończą się tuż przy samej drodze.

Pierwszy kontakt z Resortem Narie, to ochrona, która skrupulatnie sprawdza cel naszej wizyty. Cały teren hotelu jest zamknięty i regularnie patrolowany, dzięki czemu już od pierwszych chwil pobytu wiemy, że gospodarz tego miejsca zadbał o prywatność i bezpieczeństwo swoich Gości.

Po wjeździe na teren obiektu, naszym oczom ukazuje się wszechogarniająca zieleń, od której odcina się biel budynku. Niewielka ilość pokoi skutkuje tym,  że hotel jest zarówno kompaktowy jak i przestrzenny. Dzięki uprzejmości Dyrekcji mogliśmy zwiedzić dostępne pokoje i przekonać się, że każdy z nich, pomimo identycznego wyposażenia, jest zupełnie inny. Co ważne, technologie i materiały, których użyto do wykończenia i wyposażenia pokoi są z najwyższej półki. Indywidualnie sterowana klimatyzacja? Jest. Indywidualnie sterowany materac w łóżku? Bardzo proszę! Jedyne, co wprawiło mnie w zasmucenie, to pokoje na poddaszu, przez okna których nie widać tego, co otacza hotel. A przecież Mazurska przyroda jest najpiękniejszą w całej Polsce…

Miejscem, z którego natomiast podziwiać możemy to, co za oknem jest strefa basenowa. Pierwsze wejście tam, to ciche „wow”, które oboje mruczymy pod nosem. Ogromny basen, dwa piętra balkonów, telebim, na którym pływając (lub opalając się na słonecznej łączce na pierwszym piętrze tarasów) możemy oglądać to, na co mamy ochotę. I gigantyczne okna, przez które wpadają promienie słoneczne… To trzeba zobaczyć!

Po wizycie na hotelowym basenie, robimy się głodni, więc czas na restaurację. Pozytywnym zaskoczeniem jest to, że kuchnia hotelu nastawiona jest na kuchnię polską i regionalną. To piękne i urzekające zarazem, bo w wielu innych miejscach jest niestety nadal trend gloryfikowania wszystkiego, co zagraniczne. A tu – proszę! Pysznie, zdrowo, regionalnie i jakie widoki za oknem…

Oprócz atrakcji które znajdziemy w hotelu (sala kinowa!) Narie ma także do zaproponowania swoim Gościom, różne aktywności na zewnątrz. W informatorze znaleźliśmy informację o koniach, tenisie i statku. To ostatnie najbardziej przykuło naszą uwagę, więc postanowiliśmy sprawdzić co i jak 😉

Jako, że hotel nie jest położony bezpośrednio nad jeziorem, dysponuje własną, prywatną plażą, do której zawieźć nas może hotelowy meleks. Przy tej plaży właśnie cumuje statek. I nie jest to pierwsza lepsza łódka, a prawdziwie luksusowy houseboat (pływający dom z salonem, przestrzenną sypialnią, kuchnią i łazienką oraz ogrooooomnym tarasem na górnym pokładzie). Spacerowy rejs tym cudem po jeziorze Narie pozwolił nam przekonać się, że pomimo iż mieszkamy na Mazurach już długi czas, to piękno lokalnej przyrody nie przestaje nas zaskakiwać.

Krótka wizyta w Wilnowie pokazała nam, jakie perełki odkryć można w niepozornie wyglądających miasteczkach Mazur. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wygląda Narie Resort & SPA, poniżej prezentujemy kilka zdjęć hotelu, dzięki uprzejmości Dyrekcji.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trochę o mnie

Trochę o mnie

Z turystyką związałem się zupełnie przypadkiem lata temu i z początku zakładałem, że będzie to raczej przejściowa przygoda. Mijały jednak miesiące a potem lata i okazało się, że pokochałem tą branżę. W swojej karierze miałem przyjemność pracować jako dyrektor ds. sprzedaży w wielu prestiżowych 4- i 5- gwiazdkowych hotelach. Obecnie skupiam się nad tematyką marketingu i zarządzania sprzedażą dla hoteli w charakterze niezależnego konsultanta. Prowadzimy ten blog aby podzielić się z Tobą, naszą wiedzą oraz możliwie obiektywną opinią na temat miejsc, które zwiedziliśmy

Ukryty wśród skał Hotel Poziom 511

Przemyślana lokalizacja hotelu urzeka już od pierwszego podjazdu. Oto naszym oczom ukazują się dwie majestatyczne skały, strzegące niczym kamienni strażnicy, bezpieczeństwa Gości przekraczających szlaban. Pomimo, że jest dosyć wąsko i stromo, to już wjazd do hotelu ukazuje urok tego miejsca.

CZYTAJ

Galiny nie tylko na weekend – Pałac i Folwark Galiny

Głównym miejscem przebywania naszej szczęśliwej gromadki stał się ogród Gospody – słoneczna aura skutecznie wyciągnęła nas z wnętrza. I dobrze, bo ostatnio słońca jak na lekarstwo, a ogród restauracji to dodatkowe atrakcje dla najmłodszych.

CZYTAJ

Narie Resort & SPA

Niepozorna, mała wieś nad jednym z najczystszych Polskich jezior – Wilnowo. Do najbliższego, większego miasta jest około 15km. Tu, wśród pagórków, ukryty jest kameralny obiekt Narie Resort & SPA. Strzeżony niczym forteca urzeka swoim wyglądem i otoczeniem.

CZYTAJ

Dworek Dębówko – daleka północ Polski

Jadąc do Bartoszyc od strony Kętrzyna nie sposób nie zauważyć dużego zespołu dworsko-parkowego po prawej stronie drogi, którym jest właśnie Dworek. Z lat młodości pamiętam, że na początku lat 90. stała tam dosłownie jedna ściana, która przypominała o tym, że jakiś dwór tam kiedyś był… To, w jaki sposób zmieniło się całe otoczenie (i zmienia się nadal) jest niesamowite!

CZYTAJ

Marina Śniardwy – szalona fantazja architekta nad Mazurskim Morzem

Jak świat światem, Mazury nie przestają nas zaskakiwać… Co jakiś czas powstają w różnych zakątkach jezior nowe obiekty, które wnoszą powiew świeżości w mazurską turystykę. Jednym takich z najnowszych obiektów w Krainie Wielkich Jezior jest Marina Śniardwy, do której…

CZYTAJ
Follow

PODOBA CI SIĘ O CZYM PISZEMY? ZOSTAŃ Z NAMI NA DŁUŻEJ I ZOSTAW SWOJEGO MAILA. POWIADOMIMY CIĘ O NOWOŚCIACH
BEZ OBAW, MY TEŻ NIE LUBIMY SPAM'u

ŚLEDŹ NAS NA INSTAGRAMIE

Blog jest częścią grupy:

Ogólnopolska baza turystyczna i zbiór portali lokalnych. Kochamy i propagujemy turystykę. Chcesz z nami współpracować? Napisz do nas! info@visiton.pl

Dołącz do nas

lubimy tu bywać:

Pin It on Pinterest